fbpx

Frania i Wojtek

Krótka historia

Nie znamy się długo ale ewidentnie jest między nami jakaś chemia. Ślub miał być nietuzinkowy, rodzinny i przyjacielski. Rodziny dużo i przyjaciół też. Jak wiadomo, rodzina zazwyczaj ma pierwszeństwo więc na ślubie było jej sporo. Zdjęcia robiłem krótko, przez półtorej godziny. Rzadko mam tak ograniczony czas pracy, więc dwoiłem się i troiłem, by na pewno mieć wystarczającą ilość materiału. Wieczorem miałem dołączyć do zgromadzonych gości i zapomnieć o pracy co nie do końca się udało. Na szczęście mam ten komfort, że lubię swoją pracę bardzo.

Przyznam, że było to dla mnie wyzwanie, ponieważ umówiliśmy się na „same day edit” – zdjęcia ze ślubu oraz bankietu miały być gotowe na wieczór, by pokazać je na projektorze dla tych, których nie było na owym wydarzeniu.

Rzadko się zdarza, by w krakowskiej kultowej knajpie Dym, organizowane były zamknięte imprezy, tym bardziej takie jak właśnie wesele. Miło było patrzeć na zadarte głowy gości patrzących na moje zdjęcia, o oklaskach przy zakręconym od dołu zdjęciu grupowym nie wspominając. Duma!

LOKACJA

Ślub: Krakowskie Forum Kultury ul. Mikołajska 2, Kraków

GALERIA